Niektóre dzieci od początku mają własny plan na wejście na świat.

Tak było w przypadku tej historii.

Poniżej publikujemy ją w niemal niezmienionej formie – tak, jak została przekazana przez mamę Olci.


„39 tydzień ciąży – kolejne rutynowe USG w przychodni.

Jakim dużym i nagłym zaskoczeniem była informacja, że dzidziuś zmienił swoje położenie, z uwagi na główkowe położenie dziecka na wcześniejszych, cotygodniowych wizytach. Olcia była ułożona skośnie, główką do góry.

Bardzo mnie to zasmuciło, gdyż poinformowano mnie o możliwym wskazaniu na cięcie cesarskie, a bardzo zależało mi na porodzie naturalnym.

Pani doktor w przychodni od razu zareagowała i już następnego dnia miałam się wstawić w szpitalu na próbę obrotu zewnętrznego.

Niestety, dzidziuś dalej fikał. Przy przyjęciu do szpitala była w pozycji poprzecznej, a kiedy przyszedł czas na obrót – w pozycji miednicowej, przez co obrót nie był już możliwy.

Pan Ordynator poinformował mnie o możliwości porodu naturalnego, zapewniając mnie o doświadczonej kadrze szpitala w takich porodach, jak i osobistej jego obecności podczas porodu.

Mimo dużych obaw i wielkiego stresu postanowiłam urodzić naturalnie.

Doświadczyłam ogromnego profesjonalizmu ze strony lekarzy podczas samego porodu. Ich sprawcza decyzyjność, dobra komunikacja oraz trafne rady sprawiły, że poród przeszedł najlepiej jak mogłabym sobie wymarzyć – urodziłam zdrowe dzieciątko.

Z serca bardzo dziękuję całej kadrze, która przyczyniła się do przyjścia mojej córeczki na świat.

To był mój drugi poród w Szpitalu na Siemiradzkiego, a pytanie o wybór szpitala przy potencjalnym następnym jest zbędne :)”


Dziękujemy za tę historię i zaufanie.

Kasia wraz z Olcią są już razem w domu.

Podobne wpisy