Pani Klaudia przesłała list do ordynatora dr. Antoniego Marcinka i całego zespołu Szpitala na Siemiradzkiego.
Opisuje w nim swoją drogę do naturalnego porodu oraz pobyt na oddziale. Dziękuje osobom, które zajmowały się nią w kolejnych dniach, odpowiadały na pytania i pomagały jej przejść przez trudniejsze momenty.
Poniżej publikujemy list w całości, bez skrótów i zmian.
Szanowny Panie Ordynatorze,
chciałabym z całego serca podziękować Panu oraz całemu Zespołowi Szpitala. To dzięki Państwu od dwóch tygodni jest z nami nasza wspaniała córeczka.
Choć droga do jej narodzin była długa i momentami bardzo wymagająca, ostatecznie udało mi się urodzić naturalnie, bez komplikacji, a przede wszystkim bez traumy, która niestety tak często pozostaje z kobietami po porodzie. Zapewne nie pamięta już Pan mojej historii, co przy tak dużej liczbie pacjentek jest zupełnie zrozumiałe. Ja jednak na zawsze zapamiętam atmosferę, jaka towarzyszyła mi podczas pobytu w Szpitalu, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, które otrzymałam od Państwa w czasie tej długiej i krętej drogi. Indukcja porodu nauczyła mnie ogromnej pokory i cierpliwości, ale dzięki ludziom, których spotkałam na swojej drodze, pozostanie dla mnie doświadczeniem, do którego wracam z wdzięcznością.
W dużej mierze zawdzięczam to Panu oraz niezwykłemu Zespołowi, który potrafi budować w pacjentce poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Oczywiście pozwalam sobie nie rozwijać kwestii stricte medycznych — nie mam kompetencji, by je oceniać — jednak rezultat najlepiej świadczy o Państwa profesjonalizmie.
Chciałabym natomiast szczególnie podkreślić coś, co z perspektywy pacjentki jest równie ważne jak wiedza i doświadczenie medyczne — ludzkie wsparcie.
W najtrudniejszym dla mnie momencie nie tylko opracował Pan plan postępowania, dzięki któremu sam poród przebiegł szybko i, ku mojemu zaskoczeniu, naprawdę bez większego bólu, ale przede wszystkim udzielił mi Pan ogromnego wsparcia psychicznego. W tamtej chwili było ono dla mnie nieocenione i dało mi siłę, której bardzo potrzebowałam.
Rozmowy z Panem były dla mnie dobrem, którego nie sposób zmierzyć żadną miarą. To właśnie takie podejście sprawia, że szpital staje się czymś więcej niż miejscem procedur, wyników i statystyk. Przez cały pobyt miałam poczucie, że Zespół nie patrzy na mnie jak na kolejną pacjentkę, lecz jak na człowieka — z emocjami, lękiem, potrzebami i własną historią.
Dzięki temu mogłam przejść przez ten czas ze spokojem ducha, a dziś mogę w pełni cieszyć się każdą chwilą z naszą córką i mężem. Nie pozostały we mnie złe wspomnienia związane z porodem czy pobytem w Szpitalu. Wręcz przeciwnie — zostało poczucie ogromnej wdzięczności oraz świadomość, jak wiele siły potrafią dać drugiemu człowiekowi życzliwość, profesjonalizm i zwyczajna ludzka obecność.
Chciałabym również wyrazić ogromną wdzięczność całemu Zespołowi, z którym miałam przyjemność spotkać się podczas pobytu na oddziale. Moja droga była dość długa, dlatego spotkałam na niej wiele osób. Postaram się wymienić te, które szczególnie zapadły mi w pamięć, choć mam świadomość, że zapewne nie jestem w stanie przypomnieć sobie wszystkich.
Szczególne podziękowania należą się Pani Monice Frączek. Lepszej położnej nie mogłam sobie wymarzyć. To osoba niezwykle empatyczna, cierpliwa, ciepła, a jednocześnie bardzo profesjonalna, skupiona i doskonała w swoim fachu. Pani Monika ma niezwykły dar wyczuwania potrzeb pacjentki — potrafi dostosować swoje wsparcie do sytuacji i doskonale rozumie, czego kobieta w danej chwili potrzebuje. Dzięki niej czułam się zaopiekowana, spokojna i bezpieczna.
Ogromnie ciepło wspominam także osoby towarzyszące podczas mojego porodu — Panią Igę Dziewior oraz Panią dr Karolinę Majewską. Dzięki nim atmosfera na sali porodowej była jednocześnie spokojna i profesjonalna, ale także pełna naturalności, życzliwości, dobrego humoru i zwyczajnego ludzkiego ciepła.
Obie Panie miałam okazję poznać już wcześniej podczas pobytu na oddziale i już wtedy sprawiły, że ten czas stał się dla mnie znacznie łatwiejszy. Pani Iga potrafi dobrym słowem i humorem rozładować napięcie, a jednocześnie daje pacjentce ogromne poczucie bezpieczeństwa. Zawsze miałam poczucie, że jest uważna, zaangażowana i w pełni skupiona na swojej pracy.
Podobnie wspominam Panią dr Karolinę Majewską. Każda kontrola, choć z natury rzeczy była dla mnie stresująca, dzięki Pani Doktor przebiegała w spokojnej, życzliwej atmosferze i dawała mi poczucie, że jestem pod dobrą opieką.
Zapewne nie zdołam wymienić wszystkich osób, którym chciałabym podziękować, dlatego tym bardziej dziękuję Panu za stworzenie tak profesjonalnego, empatycznego i doskonale zorganizowanego Zespołu. Wszystkie położne, lekarze i pediatrzy, których spotkaliśmy zarówno przed narodzinami naszej córki, jak i po jej przyjściu na świat, okazali nam ogromne wsparcie.
Mogliśmy zadawać pytania, prosić o pomoc i szukać porady. Nigdy nie spotkaliśmy się z odmową, zniecierpliwieniem ani poczuciem, że nasze pytania są niepotrzebne. Nie czuliśmy skrępowania, by pytać nawet o rzeczy, które być może dla personelu są codziennością, a dla świeżo upieczonych rodziców bywają źródłem ogromnego niepokoju. To niezwykle ważne i pozostaje jednym z najmocniejszych wspomnień z naszego pobytu.
Odtwarzając ten czas w pamięci, chciałabym szczególnie podziękować również Pani dr Beacie Rosiek-Ruszar za niezwykły profesjonalizm. Ze względu na wcześniejsze doświadczenia bardzo obawiałam się znieczulenia. Tymczasem w tym przypadku wszystko odbyło się całkowicie bez bólu i w atmosferze, która pozwoliła mi poczuć się spokojnie i bezpiecznie. Pani Doktor nie tylko wykazała się ogromnym profesjonalizmem, ale również potrafiła rozładować moje napięcie rozmową, spokojem i dobrym słowem.
Dziękuję również Pani Julii Szkaradek za pełne empatii i profesjonalizmu konsultacje w poradni, Pani dr Białoń-Fornek, Pani dr Żak-Golec oraz neonatologom, którzy cierpliwie odpowiadali na wszystkie nasze pytania i pomagali nam odnaleźć się w pierwszych chwilach w roli rodziców.
Ogromne podziękowania kieruję również do Pań położnych z oddziału, które łagodziły zarówno ból fizyczny, jak i ten trudniejszy do uchwycenia — związany z niepewnością, stresem i zmęczeniem. Dziękuję za opiekę, wsparcie i dobre słowo Pani Jolancie Franczak — niezwykle ciepłej i serdecznej osobie — Pani Jadwidze Proń, Pani Małgorzacie Banaś oraz Pani Darii Rakoczy-Pitali.
Mam świadomość, że mimo wszystko mogłam kogoś pominąć. Jeśli tak się stało, chciałabym, aby moje podziękowania dotarły do całego Zespołu. Każda osoba, którą spotkałam podczas tego pobytu, miała swój udział w tym, że narodziny naszej córki możemy dziś wspominać jako doświadczenie pełne bezpieczeństwa, troski i życzliwości.
Za profesjonalizm, za wiedzę, za cierpliwość, ale przede wszystkim za człowieczeństwo — z całego serca dziękuję.
Z wielką wdzięcznością
Klaudia
